2014/10/13

7 powodów, dla których należy się szacunek dla polskiej motoryzacji

Wśród malkontentów panuje przekonanie, że polska motoryzacja jest do bani. Nie zamierzam udowadniać, że jest inaczej… Zapewniam jednak, że w miejscowości Chlewiska można znaleźć niesamowity kawałek rodzimej motoryzacji. Daleko od blasku nowoczesnych ośrodków kultury znajduje się miejsce obowiązkowe dla każdego fana czterech kółek.

 

 

Miedzy Radomiem, a Kielcami jest położona miejscowość Chlewiska. Tutaj czas jakby stanął w miejscu… A na pewno zatrzymał się w zabytkowej hucie żelaza. Terenem zarządza warszawskie Muzeum Techniki i z jakiegoś powodu w dawnych obiektach przemysłowych znajduje się kolekcja aut wyjątkowych, wiele z nich nigdy nie wyjechało na ulice, mimo, że zdecydowanie na to zasługiwało. Oto subiektywne zestawienie najciekawszych przypadków rodzimej motoryzacji, która nigdy nie została oddana w ręce ludu…

 

1. Meduza

 

Około roku 1957 została podjęta decyzja o wykorzystaniu możliwości produkcyjnych Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu i Rzeszowie. 22 lipca 1957 roku zaprezentowano 3 prototypy polskich mikrosamochodów: dwie wersje Mikrusa i jedną Meduzy. Ta ostatnia została wyłącznie prototypem, mimo że rysy nadwozia były wyjątkowo udane…

 

DSC_5480

 

2. Beskid

 

Na początku lat 80-tych rozpoczęto prace projektowe nas samochodem mającym zastąpić Malucha. W 1983 roku gotowy był pierwszy prototyp Beskid 106 z silnikiem umieszczonym z przodu. W środku mieściło się 5 osób. Miejsca na bagaż miał dwa razy więcej niż w Maluchu, a po rozłożeniu tylnych siedzeń było aż 500l przestrzeni. Zbudowano łącznie 7 prototypów. Dalsze prace zostały przerwane po tym jak pojawiła się w Polsce perspektywa produkcji Fiata Cinquecento.

 

DSC_5485

 

3. Wars

 

Wars był planowany jako następca Fiata 125p oaz Poloneza. Sylwetka w kształcie klina oraz ścięty tył dawały samochodowi doskonałe właściwości aerodynamiczne. W komorze silnika i tylnej części auta zastosowano strefy kontrolowanego zgniotu. Kabina była przy tym sztywna, a zbiornik paliwa umieszczono pod tylnym siedzeniem oraz osłonięto go leżącym we wnętrzu podłogi kołem zapasowym. „Jak na owe lata była to konstrukcja wręcz postępowa”.

 

DSC_5488

 

4. Polonez 3-drzwiowy

 

Prototyp Poloneza Polskiego, czyli 3-drzwiowego coupe wyposażonego m.in. w wycieraczki reflektorów i elektrycznie wysuwaną antenę. Model był produkowany przez 3 lata, do sprzedaży trafiło kilkaset sztuk tych perełek…

 

DSC_5495

 

5. Polski Fiat 508 Junak

 

Zanim auto z ziemi włoskiej trafiło do Polski przez 3 lata dostosowano go do rodzimy warunków. Montaż tego modelu odbywał się od 1936 roku w zakładach przedstawiciela Fiata – Spółki Akcyjnej „Polski Fiat” w Warszawie. Polscy inżynierowie wzmocnili most tylny, ramę nośną, półosie napędowe, resory i przednią oś. To ważyło 760 kg, a silnik miał moc 24 KM. Auto mogło jechać z prędkością nawet 100 km/h, przy czym zużywało zaledwie 8,5 l/100 km.

 

DSC_5509

 

6. Syrena

 

Na zdjęciu prototyp z 1953 roku. Silnik Syreny stworzono z przerobionego silnika pompy strażackiej. Pierwsze egzemplarze prototypowe miały dach drewniano-metalowy pokryty dermatoidem (na rynku brakowało blach głęboko tłoczonych). Z oszczędności, pierwsze syreny miały elementy blaszane wykonane ręcznie (dach, drzwi, błotniki). Dopiero po 300 egzemplarzu maszynowo tłoczono blachy.

 

DSC_5523

 

7. Fiat 125p 4×4

 

W 1976 roku w FSO zbudowano kilka Fiatów 125p z napędem na cztery koła. Podstawą tej wersji była Łada Niva, gdyż stworzenie własnych rozwiązań do auta terenowego było zbyt kosztowne. Wówczas zakładano, że części będą importowane ze Związku Radzieckiego, ale ze względu na ogromne zapotrzebowania własne Łady – stworzona polska terenówka nigdy nie trafiła do produkcji. Warszawskie zamówienia na części po prostu nie były realizowane…

 

DSC_5536

 

Źródło: na podstawie opisów muzeum

  • Ten 125p 4×4 rewelacja 🙂 chętnie bym wsiadł z jego stery! Koła typowo pod teren.