Kupuję samochód zabytkowy PORADNIK

Na co zwrócić uwagę, czego unikać i jakich samochodów szukać? Poradnik bardzo subiektywny… Kupno oldtimera można porównać do zakupu bomby z opóźnionym zapłonem. Dlaczego? Dopiero po rozebraniu samochodu na części i zerwaniu lakieru wiemy z czym tak na prawdę mamy do czynienia. Aby zobrazować sytuację przedstawiam Ci moją historię zakupu Mercedesa W108.

 

 

Poszukiwania

 

Samochodu szukałem gdzie tylko się da – serwisy internetowe krajowe, zagraniczne, zaprzyjaźnieni handlarze/importerzy, fora tematyczne. Zanim podjąłem decyzję o zakupie auta zabytkowego byłem przekonany o tym, że wybór jest spory a chętnych na „złom” mało. Okazało się zupełnie odwrotnie. Odkąd zacząłem dzwonić, oglądać okazało się, że wybór jest bardzo mały, a dobre egzemplarze są sprzedawane jeszcze zanim dojadą do Polski (nie przesadzam, doświadczyłem takich przypadków). Oznacza to, że jak już trafimy na właściwy pojazd to decyzję trzeba podjąć niemalże natychmiastowo.

 

 

Cena czyni cuda

 

W przypadku samochodów zabytkowych nie ma czegoś takiego jak TANIO i DOBRZE. Sam na początku byłem przekonany, że kupię niedrogo auto. Tu przyspawam, tam zaszpachluję i za kilka tysięcy złotych będę cieszył się pięknym klasycznym autem. Mercedes W108, którego widać na poniższych zdjęciach prezentował się całkiem dobrze. Miał sprawny silnik i dobrze pracującą automatyczną skrzynię biegów, a w zawieszeniu nic „nie pukało”. Moje dotychczasowe doświadczenia pokazują też, że w przypadku 108 mało realne są auta po kompletnej renowacji za 35-50 tys. zł.

 

MERCEDES w108 280S

MERCEDES w108 280S

 

 

Wydawało się, że największym problemem będą drzwi – tzn. rdza, która je zjadła od dołu. Z niepewnością patrzyłem też na bagażnik, który cały był skorodowany. Na szczęście wszystkie te elementy sprzedawca dodawał do samochodu. Pomyślałem sobie – wymiana tych elementów nie powinna być trudna… Cena za to auto nie była ani przesadnie duża, ani też okazyjna – standard dla tego modelu. Oglądałem też egzemplarze wyglądające lepiej, za niższą cenę. Przekonała mnie wiarygodność auta – myślałem – widać co jest, bez świeżych napraw…

 

 

DSC_6469

Mercedes W108 280S

 

 

Wady. Gdzie ich szukać?

 

Mój wzrok w pierwszej kolejności (nie wiedzieć czemu) zawsze wędrował w kierunku podłogi. Zadzierałem wykładzinę, żeby zobaczyć w jakiej kondycji jest blacha pod dywanami i siedzeniami. Problem ze sprawdzaniem podłogi polega na tym, że od góry jest  ona oblana gumą wyciszającą, a od dołu najczęściej jest bardzo mocno zakonserwowana. Co w związku z tym? Generalnie niewiele widać. Nawet delikatne stukanie młotkiem (z obu stron) nie przynosi efektów, gdyż wspomniane warstwy bardzo dobrze tłumią wszystkie dźwięki.

 

 

DSC_6470

Mercedes w108 – wnętrze, podłoga pod wykładziną od strony pasażera

 

 

Niestety dopiero rozbieranie auta ma części, a następnie pierwsze prace blacharskie odsłoniły całość wad:

 

DSC_6545

Mercedes w108 – po zdjęciu zderzaka okazało się, że pas tylny właściwie nie istnieje

 

DSC_6578

Mercedes w108 – nadkola, które wydawały się całe okazały się bardzo źle naprawione (blacha na blachę, w kilku kawałkach) oraz źle wyprofilowane (utraciły swój oryginalny kształt)

DSC_6577

Mercedes w108 – tzw. zdrowe drzwi były wcześniej naprawiane, miały też w sobie kilka dziur różnych miejscach

 

 

Największym problemem okazał się bagażnik. Blacha, którą dostałem na wymianę owszem przydała się, ale kompletnie nie było jej do czego przyspawać. Konstrukcja bagażnika praktycznie nie istniała. To co wydawało się niezbyt skomplikowaną sprawą – wymagało ponad miesiąca prac blacharskich! Wydaje się, że bagażniki są największą słabością stoósemek. Przypuszczam, że taki stan wynika z 2 powodów – uszczelki w słabej kondycji (cena nowej ok. 300 zł) przepuszczają dużo wody do wewnątrz, a ta nie ma którędy odpłynąć (w jednym z oglądanych W108 w zimie – w zagłębieniu na koło był kilkucentymetrowy lód). Drugim powodem mogą być niedrożne odpływy pod szybą, które nie wyciągały nadmiaru wody na autcie.

 

 

DSC_6464-2

Mercedes W108 – bagażnik

 

 

Na co więc zwrócić szczególną uwagę? Przede wszystkim na prace jakie były już wykonywane przy aucie. Jeśli zauważysz nieprofesjonalnie wykonaną naprawę – możesz być pewny, że takich kwiatków będzie więcej. Blacharze twierdzą, że lepiej jak auto jest jak „sito”, ale oryginalne niż „skundlone” naprawami. Wówczas główny problem polega na odnalezieniu oryginalnych wymiarów auta i spasowaniu poszczególnych elementów. W moim przypadku – trzeba było odtworzyć całą konstrukcję podłogi oraz błotniki. Dodam tylko, że jedna ze zdezelowanych prowadnic trzymających podłogę była zastąpiona płaskownikiem rodem z płota…

 

 

Dobrze jest też sprawdzić kondycje wszystkich prowadnic – konstrukcji auta. Jeśli są bardzo skorodowane – lepiej unikać takiego samochodu. Sporym wyzwaniem będą też kielichy trzymające podwozie auta, warto im się dokładnie przyjrzeć. Także okolicach listwy bocznej położonej na całym boku auta bardzo często zbiera się woda – tam też często występują ogniska korozji, są one dość kłopotliwe w naprawie, gdyż bok 108 nie jest prosty, a delikatnie wypukły.

 

 

Najdroższe elementy w dobrym stanie

 

Zdecydowanie najdroższe w renowacji są elementy chromowane. Koszt odnowienia powłoki zderzaka to około 3 tys. zł. Przy czym odświeżenie mniejszych elementów wcale nie jest znacznie tańsze. Najlepiej jest więc kupić auto z chromami w dobrym stanie, a przynajmniej bez dziur. Tragedii nie będzie jak się trafią małe braki – pojedyncze sztuki można z łatwością dokupić. Sporym wyzwaniem jest też znalezienie drzwi w dobrym stanie. Jeśli skorodowana jest tylko ich dolna zewnętrzna część (standard) to bardzo dobra informacja. Warto jednak przed zakupem zdjąć boczek i zobaczyć jak drzwi wyglądają w środku. Reperaturki zewnętrzne są do zdobycia za 200-300 zł – wewnętrzne raczej trzeba dorobić (lub kupić oryginalne w serwisie Mercedesa). Dość niespodziewanym wydatkiem mogą okazać się błotniki tylne. Same reperaturki trudno dopasować. Kupić można wyłącznie oryginale błotniki (koszt ok. 4-5 tys zł za sztukę). Jeśli mamy wewnątrz i na zewnątrz zniszczony pas tylny to musimy liczyć się z wydatkiem rzędu 2,5 tys. zł za oryginalną blachę. Samą część zewnętrzną pasa dobry blacharz powinien dorobić. Przynajmniej kilka tysięcy kosztuje też nowa tapicerka (nie mniej niż 5 tys. zł). Jednak szukanie auta z zadbanym środkiem wydaje się zbyteczne. Zapach starej tapicerki nie należy do najprzyjemniejszych, lepiej więc wymienić ją na nową.

 

Formalności

 

Generalnie w Polsce bardzo rzadko jest sprzedawany oldtimer już zarejestrowany w kraju. Aby mógł jeździć na białych tablicach potrzebny jest oryginalny BRIEF (niemiecki, holenderski itd.), czyli odpowiednik naszej karty pojazdu. W przypadku aut z USA – konieczny jest tzw. TITLE (więcej o tym tutaj). Kto ma BRIEF ten jest właścicielem auta. Bez takiego dokumentu nie możemy liczyć na rejestrację auta w Polsce. Ja skorzystałem z usług agencji celnej, która za 400 zł (łącznie z tłumaczeniami) pomogła mi ze wszystkimi formalnościami i wskazała jak i gdzie mam się poruszać. Jedyne co miałem zrobić to zapłacić akcyzę. W tym momencie musiałem ponieść pierwszy większy wydatek. Kupiłem auto z Holandii o pojemności większej niż 2000 cm3, a to oznacza, że skarb państwa wzbogacił się o 18,3% wartości mojego auta. Zatem zakup drogiego auta z zagranicy (po remoncie), może znacznie podrożyć przedsięwzięcie.

 

Masz pytania? A może chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami? Pisz w komentarzach!

 

  • Super się trafiła widzę okazja, nie napisałeś gdzie kupiłeś…pewnie tajemnica 🙂

  • admin

    Auto kupione w Polsce, znalezione w serwisie Allegro.pl.