2013/12/16

Modyfikowanie aut zabytkowych. Co można? A czego nie?

Modyfikowanie – „Pimpowanie” oldtimera jest jedną z większych pokus dla kolekcjonera. Gdy jednak samochód jest na żółtych tablicach formalnie sprawa nie jest taka prosta.

 

 

Lista możliwych udoskonaleń jakie można wprowadzić w oldtimerach może być niezwykle długa. Nic w tym dziwnego, bo przez ostatnie kilkadziesiąt lat technologia motoryzacyjna gigantycznie się rozwinęła. Dlatego właściciele starych aut chcą pozostawić ich dawny wygląd, a dokonać modyfikacji elementów mniej widocznych na pierwszy rzut oka.

 

Kolekcjonerzy już na etapie renowacji samochodu często montują wydajniejszy układ hamulcowy. Szczególnie dotyczy to aut z silnikami o dużej mocy.Modyfikacjom ulegają również całe układy napędowe, zawieszenie, ale chyba najmniej oporów kolekcjonerzy mają w zakresie lakierów.

 

– Wiele aut, które malowałem posiada głębokie perłowe kolory. Zdarzało się nawet, że lakier nałożony na samochody z lat trzydziestych lub czterdziestych według założeń producentów był przeznaczony na motocykle. Nie będę ukrywał, że to były piękne perłowe kolory – mówi Edward Wrona, lakiernik z trzydziestoletnim stażem.

 

Zmiany w pojazdach zabytkowych okiem rzeczoznawców

 

Zmiany konstrukcyjne lub wizualne nie są najlepiej postrzegane przez rzeczoznawców samochodów zabytkowych przygotowujących opinię dla Ministra Finansów (potrzebną podczas sprowadzania auta spoza UE), Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej czy Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (w przypadku rejestracji auta jako zabytkowy) oraz wyceniających wartość auta na potrzeby ubezpieczyciela lub potencjalnego kupca.

 

Każda ingerencja w auto, która nie była fabrycznie zastosowana w danym modelu działa na jego niekorzyść pod względem kolekcjonerskim. Zastosowanie nowocześniejszego silnika, układu hamulcowego, czy zawieszenia nie jest dopuszczalna w pojazdach zabytkowych – wyjaśnia Wiesław Momot – rzeczoznawca ze Stowarzyszenia Rzeczoznawców Samochodowych Ekspertmot.

 

Oryginalność auta dla rzeczoznawców jest bardzo ważna. Dużą uwagę przywiązują oni nawet do tak prozaicznych elementów, jak np. radio. Ich zdaniem osprzęt nie musi być identyczny jaki był montowany w tym konkretnym modelu, ale powinien być przynajmniej zbliżony z autem pod względem daty produkcji.

 

Modyfikacja oldtimera według zasad

 

Możliwości modyfikacji w auta zabytkowego są mocno ograniczone przez Konserwatora Zabytków. Są jednak przypadki, w których wraża na nie zgodę.

 

– Wzbogacenia auta można dokonać na podstawie unikalnych edycji danego modelu, który posiadają pojazdy, np. skierowane na egzotyczne rynki lub rajdy samochodowe. Tego typu usprawnienia są dopuszczalne i nie powinno być żadnych przeszkód, aby zachować status zabytkowości – dodaje Wiesław Momot.

 

Rzeczoznawcy uznają również zastosowania współczesnych technologii blacharskich i lakierniczych.

 

– Dopuszczalne jest stosowanie nowoczesnych lakierów. Decydujące są tutaj względy zdrowotne oraz wymogi ekologiczne. Stare lakiery były nakładane metodami szkodliwymi dla zdrowia, a w ich składzie znajdowało się wiele substancji obecnie już niedopuszczalnych. Taka pobłażliwość jest też uzasadniona z powodów praktycznych. Nowoczesne lakiery spełniające wszystkie normy, a wyglądają na aucie tak samo, jak ich dawne oryginały – wyjaśnia Wiesław Momot.

 

Zmiany ponad prawem na własne ryzyko

 

Polskie kombinatorstwo nieraz daje o sobie znać także u posiadaczy oldtimerów. Nieraz przygotowują pojazd do rejestracji jako zabytek, a gdy uzyskają potrzebne dokumenty dokonują upragnionych modyfikacji. Nie czują się w tym działaniu skrępowani, gdyż brak kolejnych przeglądów obowiązkowych dla aut ze statusem zabytku, praktycznie uniemożliwia wykrycie niedozwolonych praktyk.

 

Bardzo często kolekcjonerzy przyznają się, że planują założyć instalację gazową, czy dokonać innych niezgodnych z zasadami modyfikacji. W przypadku kolizji, wypadku lub kontroli użytkownik takiego auta może mieć poważny problemy. To jest trochę tak, jakby poruszał się bez ważnego przeglądu. Trzeba wiedzieć, że nawet najprostsza ekspertyza jest w stanie określić, czy niedozwolone praktyki miały miejsce – wyjaśnia Jerzy Kosiorek – dyrektor Zespołu Rzeczoznawców przy Automobilklubie Nowy Świat.

 

 

1932 Ford Tudor rod - black & flames fot. Rex Gray/Flickr

1932 Ford Tudor rod – black & flames fot. Rex Gray/Flickr

 

Deuce Roadster

Deuce Roadster fot. Hugo90/Flickr

 

 

fot. Armchair Aviator/Flickr

 

  • Monter

    Cześć,
    Postaraj się zrobić coś z tym modułem zmiany zdjęć w nagłówku. Każda zmiana zdjęcia powoduje przeskakiwanie tekstu góra – dół. W ten sposób nie da się przeczytać tekstu.

    • admin

      Dziękuję z sygnał, już poprawione!

  • Dobrze uchwycony temat. Samochody są jak wino 🙂