2013/12/14

Pierwsza śmiertelna ofiara wypadku samochodowego w USA – zaskakujące szczegóły

To był wieczór 13 września 1899 roku, kiedy 69-letni Henry H. Bliss szedł na tramwaj jeżdżący wzdłuż nowojorskiego Central Parku. Jak na dżentelmena przystało, Henry pomagał wysiąść kobiecie z wagonu… gdy został potrącony przez taksówkę. Następnego dnia rano zmarł w wyniku doznanych urazów.

 

„Śmiertelnie zraniony przez samochód” – pisał wówczas New York Times. Dziennik wskazał szereg makabrycznych szczegółów wypadku, wspominając między innymi o „roztrzaskanej czaszce i klatce piersiowej”. W artykule nie brakowało również elementów plotkarskich – rzekomym pasażerem taksówki był David Edson, syn byłego burmistrza. Kierowca nieszczęsnej taksówki został aresztowany i osadzony w więzieniu.

 

Dlaczego wspominam o tym wydarzeniu? Henry Bliss był pierwszą śmiertelną ofiarą wypadku samochodowego w Ameryce Północnej (pierwsza na świecie ofiara motoryzacji zmarła 30 lat wcześniej w Irlandii). Z perspektywy czasu najbardziej zaskakującym faktem było to, że samochód nowojorskiego taksówkarza posiadał napęd… elektryczny.

 

Pod koniec XVIII wieku samochody z napędem elektrycznym były najbardziej popularnymi pojazdami na drogach. W 1900 roku w Nowym Jorku było więcej samochodów elektrycznych, niż benzynowych. Stało się tak nie bez powodu. Auta elektryczne były mniej śmierdzące, cichsze niż ich odpowiedniki spalinowe, nie wymagały kręcenia korbą w celu uruchomienia. Taksówka, której kierowca śmiertelnie potrącił Henry’ego Blissa została zbudowana przez Electric Vehicle Company. Firma ta pokonała trudności związane ze stworzeniem infrastruktury do ładowania samochodowych akumulatorów i osiągnęła spory sukces jak na owe czasy.

 

Przez lata Electric Vehicle Company sprytnie zamieniała stare baterie na nowe. Niestety, wraz z tym jak flota powiększała się, utrzymanie wszystkich aut w stanie gotowym do jazdy stawało się coraz trudniejsze. Firma niewłaściwie oszacowała swoje możliwości, co w konsekwencji doprowadziło do jej bankructwa w 1907 roku.

 

W Nowym Jorku na rogu 74th Street i Central Park West, miejscu znanym z licznych wypadków została wzniesiona tablica upamiętniająca Henry’ego Blissa – pierwszą zarejestrowaną śmiertelną ofiarę wypadku samochodowego w Ameryce Północnej. Znak ten został wzniesiony w setną rocznicę jego przedwczesnej śmierci.

 

 

PS. Zastanów się dwa razy zanim pomożesz kobiecie wysiadającej z tramwaju. Uważaj na jadące samochody, jeśli któryś z nich jest elektryczny możesz nie usłyszeć, że jedzie prosto na ciebie…

 

Źródło: BBC

Fot. Bundesarchiv Bild 183-1990/Wikipedia