Ubezpieczenie AC samochodu zabytkowego

Keith Richards z The Rolling Stones lubi pokazywać wrogom swojego serdecznego palca. W związku z tym ubezpieczył tę część ciała od złamania na kwotę miliona sześciuset tysięcy dolarów. Z kolei dla piosenkarza Toma Jonesa ogromną wartość stanowi jego owłosiony tors. Zdecydował więc ubezpieczyć go na siedem milionów dolarów. Natomiast Jennifer Lopez wyróżniają… pośladki… Ubezpieczyciel wycenił je na dwadzieścia siedem milionów dolarów!

 

Skoro można ubezpieczać części ciała, to pewnie zakup „ochrony” na tak prozaiczną rzecz jaką samochód jest czymś łatwym, miłym i przyjemnym. W przypadku aut nowych, lub tych które mają nawet 15 lat zwykle nie ma w tym większego problemu.

 

Kłopoty zaczynają się jeśli chcemy ubezpieczyć oldtimera.  Objecie ochroną auta nawet zabytkowego w Polsce graniczy niemalże z cudem. Tego tematu jak ognia boją się wszystkie firmy typu „direct”. Twarde korporacyjne reguły sprawiają, że Link4 czy Liberty Direct kompletnie nie biorą pod uwagę właścicieli starszych aut. Podobna postawa dotyczy z resztą większości pozostałych ubezpieczycieli.

 

Czyżby posiadacze zabytkowych samochodów stali na straconej pozycji? Mimo, że mają auta warte kilkadziesiąt lub nawet kilkaset tysięcy złotych nie mogą spać spokojnie?

 

Nie koniecznie. Na ponad 20 pytań do towarzystw ubezpieczeniowych, spłynęła jedna pozytywna odpowiedź, od PZU. Tutaj Forda Mustanga z 1965 roku, którego wartość rynkowa wynosi około 50 tys. zł można ubezpieczyć za jakieś 8-9 tys. Oczywiście jest to kwota wyjściowa dla 30-letniego kierowcy z Warszawy. Jeśli jednak właściciel lub współwłaściciel auta ma 60% zniżki to roczny pakiet AC i OC kosztuje już tylko 3 tys. zł. Oczywiście jest to cena szacunkowa, a finalne warunki są ustalane indywidualne. Co ciekawe, pakiet AC+OC u największego polskiego ubezpieczyciela jest tańszy od samej polisy AC.

 

Jakie mieliście doświadczenia ze swoimi oldtimerami?

 

PS. Prawdopodobnie w Warcie też można ubezpieczyć zabytkowe auto, szczegóły jednak wciąż nie są znane.

 

fot. Impernity/Ron’s Log